Patron fundacji · 1920–1994
Loris Malaguzzi - patron naszej fundacji
asza fundacja nosi imię Lorisa Malaguzziego. Dla nas to nie tylko nazwa - to deklaracja, w co wierzymy. Malaguzzi spędził życie, broniąc jednej, z pozoru prostej myśli: że dziecko od pierwszych dni jest kompetentne, ciekawe i zdolne do myślenia. Brzmi oczywiście? W jego czasach było to przekonanie rewolucyjne. W wielu miejscach wciąż jest.
Kim był
Loris Malaguzzi urodził się w 1920 roku we Włoszech. Z wykształcenia nauczyciel, później także psycholog, większość życia związał z regionem Reggio Emilia. Jego droga zaczęła się tuż po wojnie, w 1945 roku, kiedy usłyszał, że w podmiejskiej wiosce mieszkańcy - przede wszystkim kobiety - własnymi rękami budują przedszkole dla swoich dzieci. Przyjechał zobaczyć. Został. (Tę historię opowiadamy szerzej w tekście o podejściu Reggio Emilia.)
Z tego spotkania wyrosło dzieło jego życia: sieć miejskich żłobków i przedszkoli w Reggio Emilia, które z czasem stały się punktem odniesienia dla pedagogów na całym świecie. Malaguzzi pracował nad nim aż do śmierci w 1994 roku.
Mini-oś życia
- 1920Przychodzi na świat
- 1945Poznaje szkołę w Villa Cella
- 1963Zakłada pierwsze miejskie przedszkole
- 1994Umiera w Reggio Emilia

Jego przewrót: obraz dziecka
Sednem myśli Malaguzziego jest to, co nazwał „obrazem dziecka". Pytanie nie brzmiało „czego dziecko nie umie", tylko „kim dziecko jest". A jego odpowiedź była jasna: dziecko nie jest pustym naczyniem, które dorosły napełnia wiedzą, ani istotą, której wszystkiego brakuje. Jest kompetentne. Bogate w potencjał. Od początku stawia pytania, tworzy hipotezy, bada świat.
To pozornie drobne przesunięcie zmienia wszystko. Jeśli dziecko jest badaczem, rolą dorosłego nie jest instruowanie, tylko towarzyszenie - obserwowanie, słuchanie, podsuwanie kolejnych pytań.
„Pytanie nie brzmiało »czego dziecko nie umie«, tylko »kim dziecko jest«."
Sto języków dziecka
Najsłynniejsza myśl Malaguzziego to „sto języków dziecka". Dziecko - pisał - wyraża to, co rozumie i czuje, na sto sposobów: słowami, ale też rysunkiem, ruchem, gliną, budowaniem, muzyką, zabawą. A szkoła i kultura, zamiast te języki pielęgnować, zwykle odbierają dziecku dziewięćdziesiąt dziewięć z nich - zostawiając jeden, „właściwy".
Ta metafora do dziś jest jednym z najważniejszych głosów w myśleniu o dzieciństwie. Stoi za nią proste przekonanie: dziecko, które rysuje plan domu, myśli równie poważnie jak to, które o tym domu opowiada.
Dlaczego nosimy jego imię
Wierzymy, że sposób patrzenia Malaguzziego - na dziecko, na dorosłego, na to, czym jest uczenie się - nie powinien być przywilejem garstki placówek ani specjalistów. Że każdy rodzic ma prawo zobaczyć w swoim dziecku to, co Malaguzzi widział w każdym: kogoś kompetentnego, ciekawego i wartego, by traktować go poważnie.
„Malaguzzi nie zostawił metody do skopiowania. Zostawił sposób patrzenia."
Dlatego nosimy jego imię. I dlatego tworzymy materiały, które tę myśl - dostępnie, bez żargonu - oddają w ręce rodziców.
Chcesz wiedzieć, jak ta filozofia wygląda w praktyce?
Przeczytaj nasz tekst o podejściu Reggio Emilia albo zajrzyj do całej biblioteki materiałów.
O tekście
Tekst zespołu Fundacji Wioski im. Lorisa Malaguzzi.
