O podejściu
Reggio Emilia - filozofia, która widzi w dziecku badacza
Skąd się wzięło Reggio, dlaczego to nie „przedszkole artystyczne" i jak rozpoznać, że za nazwą stoi praktyka.

Nasza fundacja nosi imię Lorisa Malaguzziego. Żeby zrozumieć, dlaczego, trzeba cofnąć się do małej włoskiej wioski tuż po wojnie - i do pytania, które do dziś jest sednem całego podejścia: kim jest dziecko?
Skąd się wzięło Reggio
Wiosna 1945 roku. Włochy leżą w gruzach po wojnie i dwóch dekadach faszyzmu. W wiosce Villa Cella pod miastem Reggio Emilia mieszkańcy - przede wszystkim kobiety - postanawiają zbudować dla swoich dzieci szkołę. Na ten cel sprzedają to, co zostawili wycofujący się Niemcy: czołg, konie, ciężarówki. Mury stawiają własnymi rękami, z cegieł zbieranych ze zbombardowanych domów.
Młody nauczyciel Loris Malaguzzi usłyszał o tym, przyjechał zobaczyć - i został. Po latach mówił, że było to pierwsze powojenne zwycięstwo kobiet, bo decyzja należała do nich. To zdanie jest kluczem do całej filozofii: edukacja jako akt sprawczości wspólnoty. Szkoła nie jako budynek od ministerstwa, ale jako odpowiedź na pytanie - czego potrzebują dzieci, które przeżyły wojnę.
Z tej odpowiedzi, budowanej przez Malaguzziego i społeczność Reggio Emilia przez kolejne dekady, wyrosła jedna z najważniejszych filozofii edukacyjnych na świecie.
To filozofia, nie metoda
Reggio Emilia to nie metoda, nie program, nie zestaw technik do wdrożenia. To sposób myślenia o dziecku, o roli dorosłego i o tym, czym w ogóle jest uczenie się.
Jedno nieporozumienie warto rozbroić od razu: Reggio to nie „przedszkole artystyczne". Sztuki jest tu dużo, ale nie o nią chodzi. Chodzi o myślenie - zadawanie pytań, stawianie hipotez, sprawdzanie ich, poprawianie i próbowanie od nowa.
To nie są puste słowa. Od końca lat 90. podejściem Reggio zajmuje się Project Zero - ośrodek badawczy Harvard Graduate School of Education. We współpracy z pedagogami z Reggio Emilia powstał tam program Making Learning Visible, badający, jak dzieci uczą się i myślą, zwłaszcza w grupie. Same przedszkola z Reggio Emilia bywają nazywane najlepszymi na świecie - taką opinię wystawił im m.in. tygodnik „Newsweek".
Dziecko jako badacz
Malaguzzi powtarzał, że dziecko nie jest pustym naczyniem, które dorosły napełnia wiedzą. Jest badaczem. Trzylatek, który przelewa wodę między pojemnikami, nie „tylko się bawi" - prowadzi eksperyment. Bada objętość, kształt, ciężar.
Nauka to potwierdza. Według Center on the Developing Child na Uniwersytecie Harvarda w pierwszych latach życia w mózgu dziecka powstaje ponad milion nowych połączeń neuronalnych na sekundę. I - co najważniejsze - architektura mózgu buduje się przez wczesne doświadczenia i relacje, nie przez powtarzanie za dorosłym. Połączenia, których dziecko używa w działaniu, utrwalają się. Te nieużywane - zanikają.
Dlatego w Reggio dorosły nie przerywa tego procesu gotową lekcją. Obserwuje, słucha, zadaje pytanie - i na tej podstawie proponuje kolejny materiał, kolejne wyzwanie.
Sto języków dziecka
Dziecko myśli nie tylko słowami. Rysuje, buduje, lepi z gliny, śpiewa, konstruuje, tańczy. Malaguzzi nazwał to „stoma językami dziecka" - tyloma sposobami, jakimi dziecko wyraża to, co rozumie i czuje.
W tradycyjnym modelu większość tych języków milknie - zostają karty pracy i kolorowanki, w których dwadzieścioro dzieci maluje tego samego jeża. W Reggio każdy z tych języków jest równoprawny. Dziecko, które rysuje plan budynku, jest traktowane tak samo poważnie jak to, które o tym budynku opowiada.
Dorosły, który słucha
Rola dorosłego w Reggio nie polega na instruowaniu. Polega na słuchaniu.
Najlepiej widać to w dokumentacji pedagogicznej - jednym z najbardziej charakterystycznych narzędzi tego podejścia. To nie album ze zdjęciami dla rodziców. To narzędzie badawcze: dorośli zapisują wypowiedzi dzieci, fotografują ich prace i procesy, a potem analizują ten materiał, żeby zrozumieć, jak dzieci myślą - i zaplanować, co zaproponować dalej. Carlina Rinaldi, wieloletnia dyrektorka pedagogiczna przedszkoli w Reggio Emilia, nazwała to „pedagogiką słuchania" - słuchania nie tylko uszami, ale z uwagą na wszystko, co dziecko próbuje przekazać.
Kiedy dziecko widzi na ścianie zdjęcie swojego wczorajszego eksperymentu z zapisanym obok własnym zdaniem, dostaje jasny komunikat: twoje myślenie jest ważne i ktoś je naprawdę zauważył.
Przestrzeń jako trzeci nauczyciel
W Reggio mówi się, że dziecko ma trzech nauczycieli: dwoje dorosłych i przestrzeń. Sala nie jest tłem - jest aktywnym uczestnikiem.
Dlatego liczy się każdy szczegół: jakie światło wpada do środka, jakie materiały leżą na półkach, co wisi na ścianach. Naturalne materiały zamiast plastiku. Stonowane kolory zamiast jaskrawych ścian z bajkowymi postaciami. Kąciki do badania, miejsce do wyciszenia. Przestrzeń, która nie narzuca jednego sposobu zabawy, tylko otwiera wiele możliwości.
Jak rozpoznać prawdziwe Reggio
Słowo „Reggio Emilia" nie jest chronione - każda placówka może je napisać na stronie. Dlatego ważniejsze od etykiety jest to, co widać na ścianach i na stołach. Kilka rzeczy, na które warto patrzeć:
- Czy na ścianach wiszą prawdziwe prace dzieci - nierówne, różne, niedokończone - czy gotowe szablony, w których wszystkie dzieci pokolorowały tego samego jeża?
- Czy materiały są naturalne (drewno, glina, tkaniny, prawdziwe liście), czy dominuje jaskrawy plastik?
- Czy na półkach są rzeczy do badania (kamyki, lupy, szkła), czy gotowe układanki do odtwarzania?
- Czy dorosły kuca przy dziecku i pyta - czy stoi nad nim i instruuje?
Etykieta na stronie nic nie kosztuje. Praktyka kosztuje czas, szkolenia i ludzi.
Dlaczego o tym piszemy
Reggio Emilia zaczęło się od pytania, które wciąż jest aktualne: czego naprawdę potrzebują dzieci? Nasza fundacja nosi imię człowieka, który poświęcił życie szukaniu odpowiedzi. Wierzymy, że ta odpowiedź - dziecko kompetentne, ciekawe, traktowane poważnie - powinna być dostępna każdemu rodzicowi, nie tylko specjalistom.
O tekście
Tekst zespołu Fundacji Wioski im. Lorisa Malaguzzi.
Materiały
Chcesz czytać dalej?
Reggio to jedno z podejść, o których piszemy w naszej bibliotece. Więcej materiałów dla rodziców znajdziesz w jednym miejscu.
Powiązane materiały
Czytaj dalej
Wkrótce uzupełnimy tę sekcję o kolejne artykuły z bazy wiedzy.
